Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 marca 2017

,,Boska Florence" 2016 - dama, która dowiodła, że śpiewać każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej

Reżyseria: Stephen Frears

Scenariusz: Nicholas Martin

Gatunek: Dramat, Biograficzny, Komediodramat

Premiera: 19 sierpnia 2016 (Polska)

Produkcja: USA, Wielka Brytania

Główna obsada: Meryl Streep, Hugh Grant, Simon Helberg

Nagrody i nominacje: 2 nagrody i 19 nominacji (m.in. Oscary czy Złote Globy)

Ocena: 10/10 (arcydzieło)



Fabuła: Film przedstawia historię słynnej na całym świecie Florence Foster Jenkins, którą okrzyknięto jednogłośnie "najgorszą śpiewaczką świata". W pewnym momencie swojego życia podejmuje się śpiewu. Od dziecka posiadała słuch i głos mogące wpędzić każdego głuchego w depresję, a mimo to zaczyna odgrywać koncerty i wydawać płyty.





Moje wrażenia:
Tym razem coś z innej beczki, czyli z amerykańskiego przemysłu filmowego. Historia Florence Foster Jenkins, czyli najgorszej śpiewaczki świata (choć słyszałam o wiele gorsze głosy). Już parę tygodni temu oglądałam ten film i wspominam go bardzo dobrze. Genialna produkcja! Być może za sprawą cudownej obsady tak bardzo spodobał mi się ten film, być może :) Florence to kobieta, która marzy żeby zostać światowej sławy śpiewaczką. To kobieta, której mąż i wszyscy dookoła wmawiają, że pięknie śpiewa. To kobieta, która od dziecka oddana jest muzyce oraz ma niezwykłe poczucie humoru. To również chora kobieta, która nie chcąc zarazić swego męża nie śpi z nim od lat. Jej historia i wzrusza i bawi. Kiedy ćwiczyła z nauczycielem śpiew, nie mogłam powstrzymać śmiechu, ba nawet i łez. Meryl odegrała rolę Florence z niezwykłą charyzmą. Nie dało się nie odczuwać empatii co do tej postaci. Przedstawiono nam pierwszą połowę dwudziestego wieku, więc spodziewać się możemy okazałych wnętrz, klasycznych i pięknych kostiumów, dawnych samochodów, a także posłuchać charakterystycznej dla tamtych czasów muzyki. Obsada dobrana znakomicie. Meryl, Hugh i Simon byli niezastąpieni. Zagrali na wysokim poziomie. Fabuła ciekawa. Bardzo lubię biograficzne filmy, więc i fabuła bardzo mnie zainteresowała. Muzyka typowa z lat XX wieku, mi jak najbardziej pasuje :D. Opowiem wam zabawną historię z życia Florence. W 1943 roku przeżyła wypadek w taksówce, po którym uznała, że jest już w stanie wyciągnąć ,,wyższe F niż poprzednio”, bo kiedy do niego doszło - się wydarła. Taksówkarz został wynagrodzony przez nią cygarami :D Chętnie zrobię sobie powtórkę z tego filmu w najbliższym czasie. Bardzo żałuję, że Meryl nie została nagrodzona Oscarem. Szkoda. Na szczęście kilka innych nagród udało się zdobyć. (Oj za często stawiam 10/10...:/) Zaliczam film do ulubionych <3





Gra aktorska:
Meryl Streep w roli głównej była niezastąpiona i będę to powtarzać ile się tylko da. Nie wyobrażam sobie kogoś innego w tej roli. Była naprawdę niesamowita. Jak już pisałam, odegrała Florence z ogromną charyzmą i zdecydowanie zdobyła moje serce. Uwielbiam tę aktorkę! W każdym filmie daje z sobie 100%, przez co bez wątpienia można zaliczyć ją do najlepszych amerykańskich aktorek (według mnie). Na ludzki rozum - to naprawdę wyczyn, żeby umiejąc cudownie śpiewać, zagrać osobę pozbawioną tego talentu. Hugh'a również uwielbiam! Przezdolny aktor, do którego mam słabość. Co prawda miał tu mniej pola do popisu, ale jako opiekuńczy mąż wypadł genialnie. Clair to dobry człowiek, który kocha żonę i się nią opiekuje. Nie da na nią złego słowa powiedzieć, broni jej i wstawia się za nią. Nie chcę spoilerować, więc nie zdradzę co skrywa Clair. Zabawną postać Cosme'a zagrał Simon Helberg. Widziałam go pierwszy raz na ekranie i jestem pod wrażeniem. Nie dość, że zagrał znakomicie, to jeszcze jego mimika była świetna. Wciąż mam przed oczami jego minę, kiedy na jego pierwszej lekcji, Florence zaczęła śpiewać. Był fenomenalny! Rebecca Ferguson trochę mniej mi się podobała, może dla tego, że grała nieprzyjemną postać lub, że była to postać epizodyczna. Oceniać jej dlatego za bardzo nie mogę. Podobała mi się jeszcze Nina Arianda, która zagrała również epizodyczną postać Agnes Stark. Spodobała mi się jej gra aktorska, a scena w której broniła Florence mnie rozbroiła :)





Obsada:
Meryl Streep - Florence Foster Jenkins
Hugh Grant - St Clair Bayfield
Simon Helberg - Cosme McMoon
Rebecca Ferguson - Kathleen
Nina Arianda - Agnes Stark

Ciekawostki:
- Film kręcono w Liverpoolu, Londynie, New Brighton, Hoylake (Anglia, Wielka Brytania) oraz Glasgow (Szkocja, Wielka Brytania)
- Budżet wynosi około 29 milionów dolarów (ok. 117 mln złotych).
- Film nakręcono na podstawie historii Florence Foster Jenkins, nazwanej "najgorszą śpiewaczką świata).
- Prawdziwa Florence śpiewała przez 32 lata, choć nie umiała :)


Podsumowanie:
Serdecznie polecam ,,Boską Florence" wszystkim lubiącym biograficzne produkcje i nie tylko. Uważam, ze każdy oglądający Florence nie raz, nie dwa, nie dziesięć, ale i więcej razy uśmiechnie się do ekranu. Obejrzyjcie koniecznie :D Pozdrawiam BollywooDagmara <3

środa, 23 listopada 2016

,,Step Up All In - Taniec Zmysłów" 2014

Namaste! Tym razem amerykański film z serii Step Up!


Reżyseria: Trish Sie

Scenariusz: Josh Swetnam

Gatunek: Melodramat, Muzyczny

Premiera: 9 lipca 2014

Produkcja: USA

Ocena: 8/10 :)








Fabuła:
Sean zbiera przyjaciół, żeby stworzyć grupę taneczną i wystartować w konkursie tanecznym. Udaje im się przejść pierwszy etap i jadą do Las Vegas. Tam okazuje się, że konkurentami są bliscy przyjaciele Seana. Starając się o zwycięstwo odkrywają prawdę o całym konkursie...



Moje wrażenia:
To pierwszy amerykański film na moim blogu i nie ostatni. Co do serii Step Up oglądałam dwie ostatnie części i uważam, że "Step Up All In" trochę wyprzedziła u mnie poprzednią część. Tamta też mi się podobała, ale tą uważam za lepszą ze względu na ciekawszą fabułę, kolory i widoki pięknego Las Vegas. Obsada też bardzo fajna! A tańce - fantastyczne! Wszystko ogólnie mi się podobało poza niektórymi wypowiedziami głównej aktorki, to znaczy "mi to nie wystarcza". Trochę mnie to denerwowało i inne rzeczy (dlatego dałam 8/10) i uznałam, że nie będę miała problemu z wystawianiem ocen i zmieniłam na skalę 1-10.Film jest świetną rozrywką z dawką miłosnych perypetii i fantastycznych tańców. Polecam każdemu!


Gra aktorska:
Ryana uwielbiam i mam do niego słabość. Zagrał tak samo fajnie jak w poprzedniej części. Jest znakomitym tancerzem i aktorem! Główną aktorkę chyba polubiłam. Jej gra poza tańcami była przeciętna, ale i tak chyba podobała mi się bardziej od poprzedniej aktorki. Filmowy przyjaciel Ryana, czyli Moose był uroczy, a razem z Alyson Stoner stworzyli piękny duet. Bardzo podobał mi się wątek miłosny Chada i Violet - był przezabawny! Wszyscy filmowi tancerze tańczyli fenomenalnie! Co do naszej Izy Miko, najpierw do mnie nie przemówiła, ale kiedy prawda wyszła na jaw zaczęłam lubić jej postać, bo w każdym filmie potrzebny jest czarny charakter. Duet Ryan-Briana po prostu dobry, ale dużego wrażenia na mnie nie zrobił.


Obsada:
Ryan Guzman - Sean

Briana Evigan - Andie

Adam G. Sevani - Moose

Misha Gabriel Hamilton - Eddy

Izabella Miko - Alexxa Brava

Ciekawostki:
- Zdjęcia do filmu kręcono w LA i Las Vegas (Stany Zjednoczone).
- To piąty film z serii Step Up.


To wszystko! Mam nadzieję, że zachęciłam do obejrzenia.