Dziś coś kompletnie z innej beczki. Kilkoro z was już od tygodnia pytało się o moje wrażenia z noszenia aparatu na zęby. Pomyślałam, że będzie to ciekawy pomysł na notkę. Zapraszam do rozwinięcia.
No więc, od kilku tygodni noszę aparat na górną szczękę. Od zawsze marzyłam żeby mieć proste zęby (jak każda dziewczyna) i chciałam posiadać ten mechanizm, mając świadomość, że wiąże się to z bólem, problemami w jedzeniu, mówieniu i częstymi wizytami u ortodonty. Samo zakładanie prawie w cale nie bolało, wręcz zasypiałam na fotelu. Pierwsze dni nie były przyjemne. Bardzo bolały mnie dziąsła, najpierw po prawej stronie, potem po lewej. W ciągu tygodnia ból ustał. Mimo tego, najbardziej uciążliwe było jedzenie. Istna makabra! Żadnych słodyczy, twardych mięs, gum do żucia, ciastek i wielu innych przekąsek. Problemem było nawet zjedzenie kanapek. Odrywanie skórek od chleba nie jest moim ulubionym zajęciem ;) :D Ale przetrwałam. Po kilku dniach się przyzwyczaiłam i nie mogę teraz żyć bez mojego przyjaciela. W lipcu czeka mnie zmiana "gumeczek" i zakładanie aparatu na dolną szczękę. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej obawiam, ale dla chcącego nic trudnego. Żeby być piękną trzeba trochę pocierpieć ;)
Rady:
1. Nie denerwujcie się zakładaniem aparatu. Nie boli ani trochę. Zrelaksujcie się na fotelu, zapomnijcie, że ktoś czważy w waszej buzi.
2. Zapytajcie ortodontę o wosk (jeśli go nie otrzymacie). Będzie odgrywał ważną rolę w waszym życiu przez pierwsze dni. Już objaśniam - drut na zamkach może odstawać po obu stronach dziąseł i ranić skórę w buzi. Jedyne co musicie zrobić to formować kulki z wosku i umieszczać je na odstającym drucie. Wosk zapewni wielki komfort.
3. (Dwa pierwsze tygodnie) Pod żadnym pozorem nie jedzcie twardego mięsa, orzechów i słodyczy. Ograniczcie się do zup, jogurtów i wszystkiego co miękkie.
4. Kupujcie sobie miękki chleb tostowy, aby nie trzeba było brudzić się masłem i odrywać skórki.
4. Nie panikujcie przez pierwsze dni bólu. Stopniowo mija. Jeśli jesteście wytrzymali nie bierzcie tabletek przeciwbólowych.
5. Nie bójcie się uśmiechać. Ja przed posiadaniem aparatu uśmiechałam się w minimalnych ilościach, a teraz. Od ucha do ucha. Naprawdę nabrałam pewności siebie.
To są moje rady i przeżycia. Mam nadzieję, że pomogłam. Macie aparat, a może zamierzacie mieć? Piszcie w komentarzach. :D Pozrawiam BollywooDagmara! <3 Miłego dnia! <3 :D