czwartek, 13 lipca 2017

,,Bardinath Ki Dulhania - Uparta Narzeczona Badrinatha" 2017

Reżyseria: Shashank Khaitan

Scenariusz: Shashank Khaitan

Gatunek: Komedia romantyczna, Dramat

Premiera: 10 marca 2017

Produkcja: Indie

Główna obsada: Varun Dhawan, Alia Bhatt

Wytwórnia: Dharma Productions

Ocena: ♥♥♥♥♥♥/♥♥♥♥♥♥ (rewelacja - film godny zapamiętania)

Fabuła:
Badrinath to typowy indyjski chłopak chcący ożenić się, mieć dzieci i wieść normalne życie. Vaidehi to przeciwieństwo chłopaka. Dziewczyna nie zamierza nawet myśleć o małżeństwie. Marzy tylko o satysfakcjonującej pracy i karierze zawodowej. Drogi tych obojga krzyżują się i choć Vaidehi jest nadto uparta i ambitna, Badri się nie podda i będzie walczyć o jej względy. Czy rzekoma narzeczona ulegnie chłopakowi? Czy Badrinath odnajdzie w niej bratnią duszę? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie oczywiście w filmie ;)









Moje wrażenia:
O nich za chwilę, najpierw poznajmy bohaterów. Badrinath.  Młody, prawowity hindus. Pragnie założyć rodzinę i ją utrzymywać. Ożenić się z piękną dziewczyną. Mieć gromadkę dzieci itp. Jest uparty i nigdy nie daje za wygraną. Podporządkowany choremu ojcu spełnia wszystkie jego życzenia. Pierwsze spotkanie z Vaidehi nie wydaje się być przyjemnym, ale dziewczyna zachwyca go i Badri zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Po zniknięciu narzeczonego, Vaidehi nie chce się zakochiwać. Skupia się tylko na nauce, przyszłości i karierze. Jest jeszcze bardziej uparta niż Badri, a do tego bardzo ambitna i pewna siebie. Mimo iż chłopak nie daje jej spokoju, robi swoje i za każdym razem daje mu kosza. A w końcu robi coś co kompletnie zniechęciło mnie do niej, ale nie będę spoilerować. Przywitaliście się z nimi, poznaliście? A więc przechodzimy do wrażeń. - Czekałam na seans. I to niecierpliwie. Nie byłam jakoś bardzo nastawiona na arcydzieło, ponieważ historia nie jest zbyt oryginalna. Czy można zrobić z tego coś naprawdę dobrego? Jak widzicie po ocenie jak najbardziej. Już sama ścieżka dźwiękowa zapowiadała świetną produkcję. Film zdecydowanie przerósł moje oczekiwania. Spodziewałam się przeciętniaka, który może dzięki soundtracku i duetowi zapadnie mi w pamięć. Dostałam o wiele więcej. Sama historia wydawać by się mogło banalna, jednak są momenty zaskoczenia. Może jestem dziwna, ale naprawdę trudno jest dostrzec wady BKD. Przynajmniej jak dla mnie. Kolejny plus filmu - dialogi. Zabawne, dające do myślenia i ciekawe. Sceny - uśmiałam się do łez przy niektórych. Inne mnie wzruszyły, a jeszcze inne sprawiały, że byłam rozmarzona. Moją ulubioną jest zdecydowanie ta, w której siostra Vaidehi ma zaśpiewać przed przyszłym mężem. Strasznie się uśmiałam. Albo kasting na narzeczonego. Oj sporo było tych zabawnych scenek. Za moje łzy odpowiadał Varun. Za śmiech też Varun i of course jego przyjaciel. Za złość zachowanie Vaidehi (do Alii nic nie mam, odegrała ją znakomicie). A za rozmarzenie....... też Varun. Czy ktokolwiek mógłby się mu oprzeć?! O grze aktorskiej nawet nie wspominam, a zresztą jest na to inny akapit. Kolejna zaletą jest świetny soundtrack! Ah, zapomniałabym - Indie. Film w (prawie) całości zrobiony w Indiach. Możemy podziwiać piękne budynki i wystroje wnętrz (nie nastawiajcie się na te z Devdasa, to nie to). No i właśnie ścieżka dźwiękowa, która urzekła mnie od pierwszego wysłuchania. I tak oto kolejna produkcja zasługuje na sześć serc!










Gra aktorska:
Na wysokim poziomie. Szczególnie jeśli chodzi o Varuna. Spisał się fenomenalnie. Nie dość, że bawił jak zwykle, to wzruszał. I to bardzo. Odegrał Badriego  z niezwykłą charyzmą, do tego ponownie skradł moje serce. Zdawać by się mogło, że rola Badrinatha to bułka z masłem, ale wydaje mi się, że Varun musiał się porządnie do niej przygotować. Badri nie miał łatwego charakterku. Dhawan poradził sobie naprawdę genialnie. To samo mogę powiedzieć o Alii. Chociaż nie należy do moich ulubionych aktorek, trzeba przyznać, że jest bardzo zdolna. Z każdym kolejnym filmem pokazuje na co ją stać. Rola Vaidehi również nie była łatwa, ale nie miałam wątpliwości, że Alia mnie zawiedzie. Pozytywnie zaskoczył mnie też Sahil Vaid jako Somdev, przyjaciel głównego bohatera. Wykreował swoją postać bardzo zabawnie. Biedny, wciąż szukał miłości, a kiedy miał ją na wyciągnięcie ręki, ktoś mu ją odebrał. Był bardzo charyzmatyczny. Miło wspominam również Sukmani Lamba i Gaurav Pandey.
Duet Alii i Varuna uroczy jak zawsze, ale wydaje mi się, że to już za dużo. Do filmografii tej dwójki dojdzie jeszcze planowany "Shudhi". Chociaż mam cichą nadzieję, że plany twórców się zmienią i dadzą do Varuna jakąś debiutującą twarzyczkę. Zobaczymy ;)







Obsada:
Varun Dhawan - Badrinath "Badri" Bansal






Alia Bhatt - Vaidehi Trivedi






Sahil Vaid - Somdev Mishra






Girish Karnad - Ojciec Badriego

Sukmani Lamba - Kiran




Gaurav Pandey - Gurmeet

Gauhar Khan - Laxmi Shankar

Ciekawostki:
- "BKD" jest sequelem produkcji "Humpty Sharma Ki Dulhania".
- To trzeci wspólny film duetu Alia&Varun.
- Zdjęcia kręcono do 9 grudnia 2016 roku.






Piosenki:
Soundtrack jest ogromną zaletą "BKD". Moim faworytem jest zdecydowanie tytułowy utwór. Pełen kolorów ze święta Holi. Zawsze byłam ciekawa jaki w dotyku, zapachu jest ten proszek. Przekonałam się parę tygodni temu w niedzielę. Było cudownie! Zabrałam nawet kilka torebek do domu, ale mniejsza z tym. Bawiłam się przednio i słuchałam wtedy właśnie tej piosenki. "Tamma Tamma Again", czyli zainspirowany utwór z soundtracku filmu również należy do moich ulubionych. Video jest świetne! Choreografia jest niesamowita! Do szybszych nutek należy tu jeszcze Aashiq Surrender Hua z pięknym wnętrzem i cudownymi strojami w klipie. Piosenka jest bardzo chwytliwa. Pisząc jej tytuł cały czas ją śpiewam. Roke Na Ruke Naina to z kolei utwór o spokojnej melodii i wzruszającym tekście. Kolejny śliczny utwór z przeuroczym klipem to Humsafar. Lubię obie wersje! <3

- ,,Badri Ki Dulhania"
































- ,,Tamma Tamma Again"




















- ,,Aashiq Surrender Hua"





















- ,,Roke Na Ruke Naina"



- ,,Humsafar"





























Podsumowanie:
"BKD" to bardzo przyjemny film. Myślę, że warto zapoznać się z historią tej dwójki. Seans da wam dużo rozrywki, ale skłoni też do przemyśleń i empatii. Komu polecam? Romantykom, fanom duetu Alii i Varuna, a zresztą wszystkim zaintrygowanym. Jeżeli jednak nic was nie przekonuje, przesłuchajcie soundtrack, a na pewno się zakochacie ;) <3


Prace:






Cudowne gify autorstwa Nowatorki z Mere Ishq i Sunainy z SalaamNamaste. Dzięki dziewczyny! <3
Oglądaliście "BKD"? Jakie są wasze wrażenia? Lubicie soundtrack? Podzielcie się opiniami w komentarzach. Pozdrawiam BollywooDagmara <3